Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibolskie. Pokaż wszystkie posty

28.2.14

błogosławieni ubodzy duchem



[Łódź, pl. Barlickiego]

Fakt: obok jest sklep garmażeryjny.
Pytanie: kiedy ostatnio widzieliście słowo "garmaż"? Ja bardzo dawno...

28.12.13

na ulicach bez zmian



Coraz mniej serca mam do prowadzenia tego bloga. Zastanawiam się, czy nie dać sobie spokoju.
Mury, mimo to, nie chcą być cicho.
[Łódź, Przybyszewskiego]

13.11.12

niekończąca się opowieść





[od góry: Przybyszewskiego/Suwalska, Kilińskiego/Składowa - na murze budowy Fabrycznego i Traugutta przy ŁDK-u]

11.10.12

piłka brzuszna rises again

Oj, rosną nam w sławę łódzcy kibole. Wrzuty na murach już doczekały się artykułu na Wybiórczej i fanklubu na kutafejsie - ale nikt nie pamięta, że to ja zacząłem je fotografować pierwszy ;)

No nic, nieważne. Nowa porcja już podana.

i nie, nie wiem dlaczego szczawiową.
[foto: Mrija]

21.8.12

zawoalowane aluzje



Wieczna wojna dwóch klubów piłki kopanej z miasta Łodzi przybiera coraz bardziej wysublimowane formy, do znalezienia na tym blogu pod tagiem kibolskie. No i teraz... Kto jeszcze pamięta dowcip z Błękitną Ostrygą? ;) [Łódź, Zachodnia/Więckowskiego; dolne zdjęcie (C) Paweł Walczak (Pewusoft) - oryginał można znaleźć tutaj]

13.6.12

grypsera, lekcja 1

Otóż nie, to nie pan o durnej ksywie Konfitura daje dupy pod celą. Konfitura to konfident, czyli ktoś, kto się sprzedał policji. Zapewne chodzi o tego, którego imię jest zamazane... Widzicie, jaką głęboką wiedzę można wyciągnąć z murów? :) [Łódź, Anilana]

11.10.11

znów

Fani drużyny z al. Unii, weźcie się do roboty, bo to już się robi nudne... ;) [podcienia Zielona/Piotrkowska]

30.7.11

22.7.11

makowca?


Żeby było jasne: nie wspieram żadnej ze stron w bezdennie głupiej walce na wrzuty na murach mojego miasta. Ale jak się trafi taka... ekhm... perełka, to grzech nie odnotować ;)

9.8.10

łódzka zagadka


kto nie jest z Łodzi, ten nie zgadnie, o co chodzi...
a gangsta aŁtor sam nie wie, jak bardzo jest śmieszny :D